Archiwum luty 2007


lut 28 2007 to juz koniec...
Komentarze: 0

To juz koniec...nie ma juz nic przede mna,zostaly juz tylko zgliszcza przeszlosci....
Od pewnego czasu nawiedza mnie sen gdzie widze kobiete skaczaca z mostu ktora probuje oczywiscie ratowac ale sam zaczynam tonac kiedy ona sama wyplywa smiejac sie...
moze to jakis znak?obwieszczenie tego co ma nastapic?..czy wierze w przeznaczenie?i tak i nie..ciezko jest to wytlumaczyc,wierze ze kazdy ma z gory ustalone zycie ale tez wierze ze silna osoba moze zmienic swoje przeznaczenie,wiem ze to jest sprzeczne ze soba ale zreszta cala moja osoba polega na sprzecznosciach....dalej nie wiem co pisac,dzisiejsza noc nalezy do tych najgorszych...chaos ogarnia cala dusze,gniew i cierpienie mieszaja sie ze soba tworzac zaczatki eksplozji ktorej obawiam sie bo nie wiem jak moze sie skonczyc...

byc soba...osoba...

jisatsu-jin : :
lut 16 2007 Koszmar...
Komentarze: 0

Wyjazd powoli zaczyna zamieniac sie w koszmar....nie oplacilem nawet polowy rachunkow, nie uzbieralem zadnych pieniedzy na wyjazd a juz moje konto swieci pustkami... i wlasnie w tym momencie zaczalem sie zastanawiac jak to bedzie z tym wyjazdem....naprawde nie wiem,zanosi sie na wielka porazke i kompromitacje...
Plus ze w koncu udalo mi sie jakos z Mama ulozyc minuc teraz mam na pienku z dziadkami....to sie nazywa miec szczescie...znowu chaos ogarnia moje mysli i dzialania...znowu zamiast cos robic siedzie na dupie w zadumie zastanawiajac sie nad dniem jutrzejszym....qrwaa.....przez ten wyjazd mialo sie to zmienic....dzisiaj poraz kolejny myslalem o tym.... nie moge od tego oderwac mysli,co chwila spogladam na blizne i z ta chwila dobry humor zanika gdzies za mgla...
prochy..hmmm w takim wypadku bylaby konieczna wizyta u lekarza a jakos nie mam na to ochoty...konflikt interesow - z checia bym sie poczul lepiej ale nie potrafie zrobic kroki zeby rzeczywiscie zrobilo sie lepiej..taki juz niestety jestem...panienka od siedmiu bolesci....


.......

Przemija wszystko

Czy jeszcze cos zostalo?

Wieczna jest milosc

............

juz nawet w to przestalem wierzyc...

 

jisatsu-jin : :
lut 10 2007 Powroty
Komentarze: 0

Nigdy nie sadzilem ze do tego wroce...na dobra sprawe jedna z nielicznych rzeczy ktore ostaniego czasu potrafily wprawic mnie w dobry humor, kiedys nawet planowalem cos namieszac w swojej przyszlosci opierejac sie na tym,ale jak ie okazalo ze LO jest niestety wymagane dalem sobie spokoj z papierkami.
A co to jest mianowicie? A no obrobka i edycja filmikow wideo, probka mozna zobaczyc TUTAJ ,potrafilem kiedys pol nocy przesiedziec byleby tylko moc skonczyc jedno z moich malych dziel,niestety wiekszosc w przyplywie gniewu zostala bezpowrotnie stracona... Jednak to prawda ze wielcy artysci byli szaleni :P juz sie kwalifikuje bo jeden z punktow juz spelnilem, przyznaje kiedys wiazalem wielkie nadzieje z tym ale jednak szara rzeczywistosc mojej osoby zmienila moje plany...moze kiedys,myslalem ze moze w irlandii zalapie sie na jakas robote z tym zwiazana ale wszedzie experience jest podstawa.
A jak wspomnialem na poczatku, tymczasowo znowu sie tym zajalem tak wiec pozniej moze ujawnie wyniki.

jisatsu-jin : :
lut 08 2007 Mily akcent wieczorny.
Komentarze: 0

Czyli juz zapomnialem co mialem napisac...
Rzecz normalna w moim przypadku, te problemy z pamiecia powoli zaczynaja mnie wnerwiac jak nie wqrwiac... Niecale 21 na karku a czasami porafie zapomniec co robilem o poranku o zeszlym tygodniu nawet nie mowie bo to juz standard...
starzeje sie...juz nawet mam siwe wlosy... ehh jednak czasem jak czlowiek cos palnie...ostatnio jak tak stwierdzilem to babcia mnie opiernizczyla ze ona moze sie starzec bo ma 82lata a nie ja....to wole nawet nie mysle co bedzie jak bede mial tyle lat... i tak przy moim rodzinnym szczesciu po 40  tak wikituje o ile wczesniej nie skocze z mostu...
Dzisiaj mnie znajoma spytala czy nie moge o tym pogadac z rodzenstwem....hmmm mozna rzecz ze wiem jaka bedzie, z bro juz raz probowalem gadac,wole raczej nie mowic jak to sie skonczylo...a z sis....no coz odpowiedz ze to jest tylko moje urojenie juz wiadomo skad pochodzi..tak wiec ogolnie  rodzina odpada...
No tak, samotnik a jednak niby kogos tam szukam...a jednoczesnie odrzucam wiekszosc bliskich mi osob...to chyba tylko ja moge byc takim popaprancem....
i to by bylo na tyle....

jisatsu-jin : :
lut 08 2007 wyjazd..part II
Komentarze: 0

Jednym slowem moge powiedziec...nie ma wyjazdu...
raz nie mam pieniedzy nawet na bilet...
dwa z mieszkania nici...
trzy roboty dla mnie tez nie ma...
czyli jednym slowem klapa na calej linii...wariuje juz przez to ze nic nie robie a tym bardziej szal mnie bierze jak mysle o tym wyjezdzie...
znowu bede musial wrocic do prochow...moja wlasna rzeczywistosc mnie przeraza...
jestem samotnikiem ale teraz brakuje mi paru osob z ktorymi moglem pogadac..a dzisiaj?ehh przez swoja glupote... :/

5.....4....3.....2....1........ :/

jisatsu-jin : :